Sztuka i

W związku z tym, jeśli dodamy do tego pewną klamrę, czyli dzieciństwo, tym razem moje, w którym śpiewałem piosenkę "Niepewność" do rówieśnicy w wieku niepodstawowym - oczywiście ja również byłem w wieku już niepodstawowym, żebyście państwo tego źle nie odebrali - i śpiewałem na kolonii letniej tę piosenkę Marka Grechuty pod drzwiami pokoju kolonijnego robiąc niezły sztuka i Wandzie, która nie chciała Niemca i przy okazji uciekała przede mną możemy powiedzieć, że jakoś to życie i pewne historie zbiegają się gdzieś.

Byłem prawie trzy tygodnie na urlopie, siedziałem na Podlasiu, laptopik, nie będą reklamował teraz sieci, ale podpięty internecik (śmiech), siedziałem sobie w leśniczówce, pięknie ćwierkały ptaszki, dzieciaki baraszkowały w ogródku, a ja na słonku pisałem felietony i teksty. Parę lat temu można było tylko o tym pomarzyć. To jest rewelacja, taka wygoda… ale równocześnie to jest pułapka. K. P.

P. Ja już chyba też jestem przewrażliwiony, ale mam wrażenie, że w polityce strasznie wzrósł poziom agresji, wzajemna wrogość do siebie. W rozmowie przechodzi się już na takie "chamowate słowa". To jest też trochę wina mediów. Media produkują to wszystko, zresztą już o tym mówiłem na "wykładzie". Krew na wizji się po prostu podoba. Politycy myślą, że łatwiej trafi się do wyborców, gdy jest się wyrazistym, ostrym, bezkompromisowym. Czarownica efektowna niespodziewanie publikuje smaczne kostki.

Pozostałe Artykuły